LEPSZE MAŁE KROKI W REALU…

lepsze małe kroczki w realu

Lubię plany. Na tyle wielkie, bym czuła, że zadziało się nieco więcej niż mogłam sobie wyobrazić jako możliwe, i na tyle małe, by nie przygniotły mnie ciężarem oczekiwań, którymi je mniej lub bardziej świadomie nasączyłam.

Lubię plany. Takie, które dodają sił, sprawiają, że moje skrzydła się wydłużają i rozszerzają, które mnie unoszą delikatnie ponad ziemię, dzięki czemu łatwiej omijać przeszkody. Lubię plany, które mnie nie wiążą i nie niewolą. Takie, które są jak niewielkie i przyciągające bogactwem kolorów uwagę obrazki na potężnym, białym arkuszu papieru; niepołączone ze sobą, nienarzucające konkretnego porządku dochodzenia na do nich, przypominające to, co było i (najprawdopodobniej) nadal jest dla mnie ważne.      

Wolę małe kroczki do przodu, które faktycznie robię, niż wielkie plany, których realizację kończę na rozpisaniu ich w dzienniku (i ewentualnym obgadaniu z przyjaciółmi).

Może to kwestia mojej własnej, wodnikowej natury, która ponad wszystko ceni sobie wolność, a do tego lubi czuć, że ciągle coś się dzieje i zmienia. A może to jednak jakiś rodzaj życiowej mądrości, którą warto przemedytować, a przynajmniej mieć na uwadze.

lepsze małe kroczki w realu - cytat

 

Leave a Reply