waginy 3100

  OKŁADKA na blogajeśli książka Cię wzywa

SPIS TREŚCI

DZIEWICTWO UTRACONE
INTENSYWNOŚĆ
PO PIJAKU
SPUŚĆ SIĘ…
INNOWIERCZYNI
JA, KOBIETA
TRÓJKĄT NIEDOMKNIĘTY
ROZMOWA Z BOG(I)NIĄ
WYZNANIE WIARY
ZAZDROŚĆ
NIEOCZYWISTOŚCI
WAGINA UWIELBI-ONA
JA, WIEDŹMA
NAJPIĘKNIEJSZY MAJ
Z FABUŁĄ
KOCHANKA MĘŻA
MIŁOŚĆ ONLINE
W GŁOWIE
DWIE POŁÓWKI KAKI
PRAWIE TE SAME SCHODY
KUSZLI
MONOGAMIA NA PRÓBĘ
ZIMOWE PRZESILENIE
STRACH
LEPSZY GATUNEK
KOBIETA-GURU
DZIKA KOBIETA
KAWA
WSZEDŁ, DOSZEDŁ, WYSZEDŁ
KREW
KANAŁY RZECZYWISTOŚCI
JA, MATKA
ŻYWY BÓL

 

WSTĘP

Usiedliśmy po dwóch stronach ekranu, każde w innym kraju, z plikami otwartymi każdy na swoim komputerze; ja z tym, który wysłałam mu dwa tygodnie wcześniej, on z tym, na którym naniósł swoje poprawki.

 

— Opowiedz mi o niej najpierw. Jaki był cel jej napisania? I dlaczego chcesz ją wydać? — zapytał mężczyzna, który podjął się korekty tej książki.

— Wciąż nie do końca wiem… — odpowiedziałam. — Zwyczajnie siadłam i napisałam. Nie zastanawiając się nad niczym i nie planując, co znajdzie się na kolejnej stronie. Tak, jakby nikt nie miał jej przeczytać, choć od pierwszego zdania wiedziałam, że właśnie do tego jest przeznaczona i ma jakieś zadanie do spełnienia.

°°°

Książkę, którą trzymasz przed sobą, napisałam w 14 dni, rozpoczynając w piątek 13-stego, pozostając wciąż w mocy pełniowego Księżyca, i kończąc w noc Nowiu.

Jeśli mam się zastanowić, gdzie wszystko się rozpoczęło, musiałabym sięgnąć do pewnego niewinnego zadania w Szkole Seksu i Miłości Karo Akabal przed trzema laty. Zadanie to dotyczyło sporządzenia życiorysu i zatytułowane było „Ja i one”.

Podczas pierwszego kursu nie potrafiłam przez nie przebrnąć, pomimo podjęcia kilku prób. Zwyczajnie nie mogłam. Siadałam, brałam wydrukowany PDF do ćwiczeń i nic. Odkładałam, szłam po herbatę, kawę, ciastko, umyć ręce, podać córce coś, czego potrzebowała, zetrzeć kurze, które akurat bardzo zaczęły mi przeszkadzać itd. Podczas drugiego kursu, po roku, zrobiłam tylko początek i jedynie słownie. 12 miesięcy później i dokładnie ten sam opór.

Za pierwszym razem jeszcze sobie odpuściłam, ale po raz drugi… To nie w moim stylu! Do tego praca z jednym, drugim przekonaniem i lądowanie w dokładnie tych samych miejscach — kobiety.

Kobiety w moim życiu. Kobiety mojego życia.

K O B I E T Y …

°°°

13 stycznia tego roku poznałam Dagny, Polkę od wielu lat mieszkającą w Hamburgu, kobietę równie nagą (a może nawet bardziej) jak ja, o otwartym umyśle i sercu, i o oczach, w których mieszczą się całe wszechświaty. Natychmiast po tym,
jak zakończyłyśmy naszą pierwszą rozmowę, otworzyłam plik na komputerze i zapisałam tytuł: JA I ONE. Dalej poszło samo…

JA I ONE okazało się opowieścią o mnie jako o kobiecie — kochance, matce, przyjaciółce, uczennicy, kapłance — oraz o moich relacjach z innymi kobietami. Zawiera historie, które zwyczajnie czułam potrzebę, by opisać i pytania, na które już znalazłam odpowiedź oraz takie, na które odpowiedzi wciąż szukam. Przede wszystkim jednak książka ta jest moim lustrem. Ukazuje mnie taką, jaką widzę siebie ja sama, kiedy zupełnie nikt nie patrzy i nie słucha. Bez masek i bez zasłon dymnych, bez makijażu, ale wciąż nie w pełni bez wstydu. Ta książka to też moje odrobione zadanie od Karo, któremu poświęciłam jednak nieco więcej niż przewidziane trzy strony… <3

°°°

Wierzę, że skoro ta opowieść trafiła w Twoje ręce, jest w niej coś, co może Cię zainspiruje, może zmieni perspektywę, pomoże uwolnić zastałe w ciele emocje, poszerzy horyzonty czy zwyczajnie wprawi w lepszy nastrój. Zdaję sobie również sprawę z tego, że wielu osobom może się ona nie spodobać, czy to dlatego, że odnajdą tam siebie, czy dlatego, że któraś z historii poruszy jakieś wrażliwe miejsce. Jakkolwiek by nie było, ja swoje zrobiłam — zapisałam to, co zapisania się domagało. Co Ty z tym zrobisz, zależy już tylko i włącznie od Ciebie.

Z miłością, wdzięcznością i odwagą, której wymagało ode mnie puszczenie tych stron w świat,

Mira

Wrocław, 27 lutego 2017

 

 

 

Moją opowieść dedykuję Dagny Agasz, kobiecie, dzięki której na papier przelane zostały pierwsze słowa tej książki, oraz Karo Akabal, tej, która je we mnie zakorzeniła <3

waginy 3100