JAKBY NIE BYŁO, JEST PIĘKNIE

u4skl1shwtq-genessa-panainte

[Z pamiętnika czarownicy]

Pokochać do bólu, tak mocno, że mocniej się już nie da.

Dojść. W to miejsce na samym dnie. Gdzie historia nie ma znaczenia. Gdzie nie liczy się imię. Gdzie tylko ty i twoje odbicie zwane ‘nim’ czy ‘nią’ czy ‘nimi’. I nikogo poza tym. I gdzie czasu nie ma i stąd nie ma znaczenia, czy potrwa to długo czy sekund tylko parę.

Pokochać do głębi. Pokochać do końca. Na poziom zero zejść. Na z szyby utkaną podłogę. Na czworaka stanąć, oprzeć się całą sobą, wiedzieć, że choć ciemności pod tobą widać, spaść w nie nie możesz. Odbicie nie pozwoli.

A potem usłyszeć, że obiecanego czasu jednak nie starczy. Że za mało jego w zapasie, by kwiat, jak na wiosnę, mógł się otworzyć. Powoli. W swoim własnym, przeplatanym śpiewem ptaków, piersi drganiem i nektarem po udach płynącym, tempie.

 

Niektóre serca pękają głośno. Moje zawsze pęka po cichu.

Pozornie po cichu, pozornie pęka.

 

***

Jakby nie było, jest pięknie!

Leave a Reply